Tak dla umilenia napisze takie krótkie opowiadanie AoKaga. Życzę miłej lektury :3
~*~
Jedyne co słyszałem to swoje serce i piłke odpijającą od podłoża... Nieregularny oddech mojego rywala... Co chwilę któryś z nas trafiał piłką do kosza. Było cholernie ciemno i jedyne źródło światła to jedna latarnia świecąca na boisko. Kolor skóry mojego przeciwnika zlewała się z ciemnością która mimo wszystko nas otaczała. Kolejne punkty zdobywał każdy z nas do puki z transu wybudził nas grzmot. Oboje spojrzeliśmy w górę gdy nagle spadła ulewa.
Pobiegliśmy przed siebie gdy poczułem że nie ma przy mnie Aomine. Szukałem go wzrokiem ale deszcz tak mocno padał że nie dało rady czegokolwiek zobaczyć. Stwierdziłem że Daiki gdzieś się schował więc pobiegłem dalej. Przez ten jakże ciemny wieczór i zajebiście mocną ulewę, wpadłem w drzewo i straciłem przytomność. Obudziłem się dopiero w jakimś domu. Lrople deszczu uderzające w parapet zbudziły mnie. Rozejrzałem się po pokoju i nic ciekawego nie znalazłem. Chciałem wstać ale nagle poczułem coś ciepłego. To było ciało ciemnoskórego. Leżało tak po prostu obok mnie i spał... Złapałem się za głowę bo mnie jeszcze trochę bolała. Kiedy spojrzałem na ciało granatowowłosego dostrzegłem kilka blizn. Przejechałem ręką wzdłuż blizn na plecach kiedy coś mnie złapało za nadgarstek.
-Co ty robisz?
Usłyszałem niski i znudzony życiem głos.
-Masz brzydkie blizny na plecach... Od czego są?
-Nie twój interes.
Nie chciałem brnąć w temat więc położyłem się zerkając na Daikiego który patrzył się w nicość. Siedzieliśmy tak dłuższą chwilę po czym jak by poparzony wstałem z łóżka.
-Co ja tak w ogóle u ciebie robię!?
-Główka już nie boli?
-Co ty... NIE ZMIENIAJ TEMATU!!!
-Mhm...
On mnie strasznie irytował... Spojrzałem na godzinę. Była 4:20. Przetarłem ręką twarz i wstałem. Zacząłem się ubierać, no bo co jak co ale ja z tym zboczonym psem na cycki nie zostanę. Nagle po plecach przeszedł mi zimny dreszcz. Poczułem na szyi ciepły oddech... Następnie silne i ciemne ramiona oplotły mnie w pasie. Stałem w osłupieniu patrząc jak Aomine przesuwa ręce wzdłuż mojego brzucha aż po klatkę piersiową. Wyszedłem z szoku dopiero kiedy Daiki zaczął ściskać moje sutki. Zacząłem się szarpać ale on był silniejszy... Rzucił mnie mocną siłą na łóżko które głośno skrzypnęło.
-CO TY DO CHOLERY ROBISZ MURZYNIE!?
-Chcę cię przelecieć Bakagami...
-Co kurwa chce...
Zostałem uciszony poprzez silny pocałunek Daikiego. Nieświadomie zacząłem oddawać pocałunek, zawiesiłem ręce na jego szyi i przyciągnąłem biodra do jego. Czułem jak zaczyna rosnąć wypuklenie w bokserkach Aomine. Z reaztą... Ja też byłem podniecony. Daiki oderwał się od moich ust i przyssał się do szyi. Zrobił kilka malinek i zatrzymał się przy sutkach... Czułem że to mój koniec...
~*~
Oto pierwsza część opowiadania :3 czekajcie na resztę :333 ~Asami

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz